sobota, 4 sierpnia 2012

2. Krok po kroku.

No dobrze, krok po kroku się nauczę. Póki co - nowy dzień. Po ciężkiej nocy. Nie tylko duszne powietrze nie pozwalało mi spać. To świadomość dopadła mnie wczoraj ze zdwojoną siłą. Dziś w przerwach między życiem, a życiem, przemielę to w sobie. Może dojdę do nowych wniosków. Teraz wypada się ogarnąć (chłopcy już ubrani), umyć, ubrać, zjeść, kupić Marzenie prezent, pojechać na działkę. A może nad jezioro jednak pojedziemy? Odkładałam od kilku dni ze względu na upały i burze. A w miejscu, do którego chcę się wybrać, ciągle są moje wspomnienia. Te z kategorii najlepszych, beztroskich. I okolica piękna. Stare, poniemieckie jeszcze chałupy. Wezmę aparat. Właśnie, jak tu się zamieszcza zdjęcia? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz